english


faniMani


Zrównoważony rozwój miast - Planeta rozlewających się miast
Spis treści
Zrównoważony rozwój miast
Miasto jako ekosystem
Fenomen urbanizacji
Planeta rozlewających się miast
Miasto z problemami czy problemy z miastem?
Czym oddychają miasta?
Zarządzanie zrównoważonym rozwojem miast
Wskaźniki, czyli rozwój pod kontrolą
W kierunku zrównoważonego rozwoju miast
Materiały źródłowe
Wszystkie strony

Kwestie definicji aglomeracji, zespołu miejskiego i miasta jako takiego mają istotny aspekt praktyczny, gdyż plany rozwoju czy zagospodarowania przestrzennego wielkiego miasta powinny obejmować również jego zaplecze - cały region miejski, metropolitalny. To zadanie powinno leżeć w gestii administracji publicznej oraz interdyscyplinarnych zespołów planistycznych czy urbanistycznych. Wojewódzkie plany zagospodarowania przestrzennego, plany zagospodarowania obszarów metropolitalnych oraz studia uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gmin, w powiązaniu ze strategiami lub programami branżowymi (m.in. w dziedzinie transportu, infrastruktury technicznej, zaopatrzenia w ciepło i energię, gospodarki odpadami oraz ochrony środowiska), są spójnymi hierarchicznymi dokumentami służącymi do sprawnego i konsekwentnego zarządzania rozwojem regionów, miast wraz z ich otoczeniem powiązanym funkcjonalnie, strukturalnie i przyrodniczo.

Coraz większe przestrzenie zawłaszczane są przez rozległe, nowe zurbanizowane struktury. W XX wieku pojawiła się forma wielkomiejskiego osadnictwa, czyli przez zespoły aglomeracji miejskich, określane nazwą ?megalopolis?.

Megalopolis to zespół osadniczy, który powstaje przez zrastanie się sąsiednich aglomeracji (regionów miejskich), tworzący rozległą strefę zurbanizowaną o policentrycznym układzie. Zamiennie z megalopolis stosuje się pojęcie korytarza miejskiego.

Konurbacja to zespół miast i osiedli przemysłowych przylegających bezpośrednio do siebie, którego cechą jest współrzędność poszczególnych ośrodków osadniczych, wśród których zwykle nie ma miasta dominującego.

W pełni wykształcone ?megalopolis? znajduje się wzdłuż wybrzeża Atlantyku, w północno-wschodniej części Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Ciągnie się on na przestrzeni 1000 km od stanu New Hampshire do północnych rejonów stanu Wirginia. Szerokość tego pasa waha się od 50 do 150 km. W jego skład wchodzi 5 dużych aglomeracji: Nowego Jorku, Baltimore, Filadelfii, Bostonu i Waszyngtonu.

Japońskie megalopolis położone jest na wyspie Honsiu wokół Zatoki Osaka i ciągnie się od miasta Osaka do Kobe ? obejmując 30 miast. W Wielkiej Brytanii powstaje z połączenia aglomeracji Londynu z konurbacją, do której należą Manchester, Birmingham i Leeds. W jedną wielką, rozlewającą się plamę urbanistyczną łączą się wielkie ośrodki miejskie w Argentynie, Wenezueli, Brazylii, Meksyku. Najbardziej znany jest zespół Sao Paulo ? Rio de Janeiro liczący 48 milionów mieszkańców (ok. 29% ludności Brazylii).

Można się spodziewać, że ?megalopolis? wyruszyły na podbój ogromnych obszarów naszej planety i że będą one dominującą formą osadniczą najbliższej przyszłości. Lecz należy zadać sobie pytania: czy wielkie zurbanizowane obszary są rzeczywiście pożądanymi tworami, czy problemy jakie stwarzają dla środowiska i warunków życia mieszkańców nie są większe od korzyści płynących z wszechobecnej urbanizacji?

Ziemia stała się planetą wielkich miast lub ich zespołów. Tempo wzrostu liczby ludności miejskiej - szczególnie w wielkich aglomeracjach, znacznie przewyższa tempo ogólnego wzrostu liczby ludności na świecie, znanego jako eksplozja demograficzna. Wiele z nich stało się samodzielnymi podmiotami życia gospodarczego, społecznego i politycznego (miastami-państwami lub tzw. miastami globalnymi). Zdaniem wielu specjalistów w najbliższym czasie pojawią się aglomeracje powyżej 30 milionów mieszkańców. Już dzisiaj obserwuje się tendencje do powstawania nowych zespołów urbanistycznych o cechach ?megalopolis? m.in. w Chinach, Indiach, Egipcie, Brazylii.

Powstawanie złożonych i rozległych obszarów miejskich stało się charakterystycznym zjawiskiem współczesnego świata. Dalsza ewolucja form osadniczych może doprowadzić do rozprzestrzeniania się aglomeracji, zrastania się w skupiska tworzące ogromne ?megalopolis?. Obecnie na świecie istnieje ok. 30 takich struktur. Największym międzynarodowym korytarzem miejskim na świecie jest tzw. BESTO, obejmujący Tokio-Jokohamę, Osakę-Kobe, Seul, Pekin i Tianjin wraz z silnie zurbanizowanymi obszarami sąsiednimi. Długość tego korytarza wynosi 1500 km, a mieszka w nim 98 milionów ludzi w 112 miastach. Na kontynencie europejskim takim kształtującym się ?megalopolis? jest obszar Doliny Padańskiej z Mediolanem jako głównym centrum. ?Megalopolis reńskie? zamieszkuje ok. 30 milionów ludzi na obszarze ok. 60 tys. km2. Inne znajduje się w krajach Beneluxu (Bruksela ? Antwerpia ? Breda ? Rotterdam ? Utrecht ? Amsterdam).

Bardzo intensywnie rozwijają się ?megalopolis? w krajach rozwijających się ? w Brazylii, w Indiach, w Indonezji, w Chinach, Egipcie i Nigerii.

Miasta i osiedla tworzące ?megalopolis? wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych ? pomiędzy Bostonem a Waszyngtonem, liczą ok. 50 milionów mieszkańców. I choć zachowują swoją odrębność to połączone są zurbanizowanymi przestrzeniami rozlewającego się osadnictwa, tworzącego powiększające się strefy suburbiów. Rozrastanie się girland miast amerykańskich odbywa się kosztem niezabudowanych peryferii i terenów otwartych. Ma to niewątpliwy związek z dominacją samochodu prywatnego jako podstawowego środka transportu i dużą mobilnością społeczeństwa amerykańskiego. Obecna sytuacja wzbudza poważne zaniepokojenie, również w szerokich warstwach społeczeństwa żyjącego w obrębie suburbii. Jednym z przejawów troski o przyszłość amerykańskiej przestrzeni jest powstały w 1993 roku ruch o nazwie ?Kongres Nowej Urbanistyki?, który obecnie skupia ekspertów z całego świata. W swym dokumencie programowym - ?Karcie Nowej Urbanistyki?, zwraca się uwagę na problemy występujące w obszarach miejskich, w tym na ?chaotyczne rozpraszanie się zabudowy, narastającą segregację ekonomiczną i społeczną, pogarszający się stan środowiska naturalnego, zmniejszanie się obszarów rolnych i otwartych?, postuluje się ?rewaloryzację istniejących centrów miejskich, przekształcenie rozproszonej zabudowy podmiejskiej we wspólnoty sąsiedzkie, ochronę środowiska przyrodniczego oraz zastanego dziedzictwa kulturowego?. ?Nowa Urbanistyka? za podstawowy przedmiot planowania uważa obszary metropolitalne. Sygnatariusze ?Karty? postulują szereg działań, ze zmianą filozofii polityki rozwojowej na czele. Wcześniej w USA rozpoczęto także działania prawne mające na celu zahamowanie rozlewaniu się miast. I tak, już w roku 1973 stanowa legislatura w Oregonie wydała przepisy ograniczające rozrost przestrzenny 240 miast. W Stanach Zjednoczonych problemy związane z ?urban sprawl? były przedmiotem niepokoju i rosnącej uwagi władz federalnych od ok. 30 lat. ?Urban sprawl? został uznany w Stanach Zjednoczonych za ?problem rangi narodowej?.

Zjawisko ?Urban sprawl? budzi niepokój w gremiach Unii Europejskiej - jej ekspertów i agend. Wysoką jakość szeroko rozumianego środowiska - zwłaszcza środowiska miasta, uznano tam za priorytet i cel działań warunkujących ?renesans miast? i ich rozwój. Przeciwdziałanie patologii ?urban sprawl?, niszczącej tę jakość, wskazano jako ?problem priorytetowy, najpilniejsze z zadań planistycznych? krajów członkowskich. Kraje Europy Zachodniej mają niezwykle bogate doświadczenia w planowaniu rozwoju miast. Reprezentują przy tym wysoki poziom kultury miasta i wrażliwości przestrzennej. Tu też najwcześniej odczuto skutki ?urban sprawl? i podjęto środki zaradcze. W Wielkiej Brytanii przed ponad stu laty zrodziła się i została wprowadzona w życie idea ?zielonych pierścieni? (green belts) wokół miast, odnosząc niemały sukces, jako narzędzie powstrzymania żywiołu rozlewania się miast i racjonalizacji ich rozwoju oraz element systemu przyrodniczego.

W Polsce zjawisko rozprzestrzeniania się miast nasiliło się w końcu lat 90. kiedy nastąpił boom inwestycyjny w dużych miastach i w ich sąsiedztwie. Firmy deweloperskie, pośrednicy handlu nieruchomościami i zamożniejsi mieszkańcy - tak jak i w innych krajach, poszukują atrakcyjnych terenów pod zabudowę na peryferiach. Taki stan prowadzi do urbanizacji terenów wiejskich położonych w zasięgu do około 1 godziny jazdy samochodem od miasta. Procesy urbanizacyjne zagrażają wielu atrakcyjnym terenom chronionym i wypoczynkowym (m.in. w Nadbużańskiemu Parkowi Krajobrazowemu, Mazurskiemu Parkowi Krajobrazowemu, Mazowieckiemu Parkowi Krajobrazowemu czy Kampinoskiemu Parkowi Narodowemu i ich otulinom), gdzie zabudowa zajmuje coraz więcej terenów rolnych i leśnych. Urbanizacja powoduje utratę walorów krajobrazowych, przyrodniczych i turystycznych wielu cennych obszarów.

Według raportu Instytutu Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania PAN z roku 2003 na temat stanu zagospodarowania przestrzennego kraju, wielkość obszarów miejskich oraz liczba mieszkańców miast zmienia się tylko w niewielkim stopniu, a funkcje właściwe dla wielkich metropolii i funkcje ściśle z nimi powiązane lokalizowane są na obszarach formalnie wiejskich. Oznacza to jednak, że dotychczasowe tereny otwarte, rolnicze, leśne stają się faktycznie terenami miejskimi. Pod rozlewającą się zabudową znikają też powiązania i korytarze ekologiczne, cenne siedliska oraz gatunki roślin i zwierząt charakterystyczne dla tych siedlisk.

miasta_foto3_320x200

Fot. 3. Tragiczny los ptaków rozbijających się o szklane elewacje
wysokich budynków w mieście w czasie nocnych wędrówek.

Procesy urbanizacyjne w Polsce dodatkowo komplikuje brak tradycji ?oszczędnego? użytkowania terenów i planowania zwartych struktur osadniczych. Polska zalicza się do krajów o najbardziej rozproszonej sieci osadniczej. Istnienie dziesiątków tysięcy wsi i osiedli powoduje, że trudno (poza obszarami leśnymi i akwenami wodnymi) znaleźć tereny, gdzie nie ma osiedli ludzkich. Na odrolnionych terenach wokół miast powstają całe osiedla domów jednorodzinnych, których szeregowy układ zabudowy odtwarza niwowy układ pól przekształconych w działki budowlane. Również miasta w swoich granicach rozwijają się wyjątkowo ekstensywnie. Przykładem mogą być tu budowane do lat osiemdziesiątych ?blokowiska?, które lokalizowano na ogół poza terenami zwartej zabudowy miejskiej (przy jednoczesnym braku wykształconych pełnych funkcji miejskich). Jakie są tego konsekwencje pokazuje przykład Warszawy, która ma około dwukrotnie mniejszą gęstość zaludnienia niż inne stolice europejskie, co nie przekłada się na większy komfort życia w stolicy. Mieszkańcy nowych osiedli rozrzuconych na peryferiach miast pozbawieni są podstawowych usług w zakresie oświaty, ochrony zdrowia, handlu, kultury, transportu publicznego (Wilanów, Białołęka, Wawer). Cała procedura inwestycyjna odbywa się często na podstawie decyzji o warunkach zabudowy, której wydanie nie wymaga analizowania potrzeb całej społeczności osiedla oraz możliwości ich zaspokojenia w najbliższej okolicy. Znana deweloperska firma wybudowała w ten sposób osiedle dla ok. 10 tys. mieszkańców na ?ugorze? pod granicą Warszawy, wyposażone w szamba, gdyż w okolicy nie ma sieci kanalizacyjnej, a jej doprowa-dzenie jest bardzo kosztowne.

miasta_foto4_640x480

Fot. 4. Miasto wkraczające na tereny otwarte.
Duże osiedle mieszkaniowe jak wyspa wśród pól i łąk warszawskiej Białołęki.

W Polsce nic faktycznie nie ogranicza możliwości dzielenia posesji na coraz mniejsze parcele budowlane. Nie ma też skutecznych metod chroniących miasta przed inwestycjami zmieniającymi ich charakter. Brak wzorców i standardów użytkowania przestrzeni, dostosowanych do lokalnych warunków, niechęć do stosowania wskaźników w planowaniu przestrzennym świadczy o słabości polityki przestrzennej w Polsce - mimo istnienia szeregu opracowań studialnych. Niestety, ich ustalenia nie przekładają się na praktyczne działania wsparte odpowiednimi narzędziami administracyjnymi, prawnymi i finansowymi.

Proces ?urban sprawl? ma miejsce na całym globie ? także w krajach rozwijających się. Ma on swoje źródło m.in. we wzroście zamożności społeczeństwa, rozpowszechnionego modelu konsumpcji i stylu życia. ?Urban sprawl? to także bardzo dobry interes dla deweloperów, agencji i właścicieli nieruchomości oraz władz obszarów podmiejskich. Jednak rozlewanie się miast powoduje liczne problemy na terenach przejmowanych pod zabudowę, m.in.: wzmożony ruch samochodowy na trasach dojazdowych do miasta, wzrost zanieczyszczenia powietrza i hałas przekraczający dopuszczalne poziomy ? pochodzące ze źródeł komunikacyjnych. Nakładają się na to niekorzystne warunki klimatu lokalnego spowodowane zagęszczeniem zabudowy i dużym udziałem sztucznych nawierzchni, co w efekcie powoduje obniżanie się wód gruntowych i zmianę warunków siedliskowych, choroby drzew i innych roślin. Zmiana warunków bioklimatu, konieczność używania chemicznych środków ochrony roślin do utrzymania nietypowych dla siedliska gatunków roślin, spaliny i inne zanieczyszczenia powodują wiele chorób u mieszkańców miast. Prawdziwą plagą są alergie, obniżanie się odporności i inne choroby cywilizacyjne.



Poprawiony: 19 października 2010
 
© Zabi